Funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej nie mają odpoczynku. Od początku 2026 roku ujawnili już ponad 630 fałszywych dokumentów. Największym problemem okazują się podrobione prawa jazdy – tylko w ostatnich dniach wpadło dwóch kolejnych kierowców, którzy myśleli, że oszukają mundurowych w Korczowej i Budomierzu.

Skala zjawiska jest ogromna. Jak informuje BiOSG, wśród zabezpieczonych fałszywek aż 200 to prawa jazdy. To efekt nie tylko czujności na samych przejściach, ale też szeroko zakrojonych działań wymierzonych w grupy przestępcze zajmujące się produkcją i dystrybucją nielegalnych dokumentów.

Zza kierownicy prosto na fotel pasażera

Do jednej z interwencji doszło na przejściu granicznym w Korczowej. 34-letni obywatel Mołdawii, wjeżdżający do Polski, przedstawił dokument, który od razu wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy. W prawie jazdy brakowało podstawowych zabezpieczeń widocznych w świetle UV.

Mężczyzna szybko pożałował próby oszustwa. Usłyszał zarzut wykorzystania fałszywego dokumentu, do którego się przyznał. Dobrowolnie poddał się karze 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Choć pozwolono mu kontynuować podróż, musiał przesiąść się na fotel pasażera – jego „uprawnienia” trafiły do policyjnego depozytu.

W Budomierzu nie było taryfy ulgowej

Podobny scenariusz rozegrał się w Budomierzu. Tam obywatel Ukrainy próbował przekroczyć granicę, legitymując się prawem jazdy, które znacząco odbiegało od oficjalnego wzoru stosowanego w jego kraju. Mundurowi błyskawicznie wyłapali różnice w druku i strukturze dokumentu. W tym przypadku konsekwencje były jeszcze bardziej dotkliwe dla podróżnych – pojazd nie został wpuszczony do Polski i musiał zostać zawrócony na Ukrainę.

Nowoczesna technologia w służbie granicy

Straż Graniczna dysponuje coraz nowocześniejszym sprzętem do weryfikacji autentyczności dokumentów, co sprawia, że „domowe” sposoby podrabiania papierów nie mają szans w starciu z profesjonalnymi czytnikami i wiedzą funkcjonariuszy.

– Walka z produkcją i dystrybucją fałszywek to jeden z naszych priorytetów. Każdy taki dokument w obiegu to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach i porządku publicznego – podkreślają bieszczadzcy strażnicy graniczni.


Foto: Straż Graniczna